<title_newspaper="Przekrj"> 
<title_article="I to nazywa si pik non!"> 
<author_1=Egon Erwin Kisch>
<author_2=>
<language=pl> 
<style=press>
<year="1953">
<month="8">
<date=1953-08-23>
<period=w> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
I. Przed wyjazdem na zawody.
Niebezpieczna gra, ta amerykaska pika nona!
Doktor Becker stwierdzi to wanie stanowczo, gdy znalaz si  a byo to w sobot punktualnie o p do drugiej po poudniu  w holu kolei podziemnej, aby uda si na zawody pomidzy Uniwersytetem nowojorskim, a Uniwersytetem w Missouri.
Dotychczas nigdy jeszcze nie widzia meczu amerykaskiej piki nonej.
Ale jego pogld, e ta amerykaska pika nona jest sportem brutalnym i zagraajcym yciu, umocni si w nim  a bya to, jak ju zdaje si powiedziano  sobota, punktualnie druga po poudniu  niezachwianie. Nie tak niezachwianie sta sam doktor Becker. Najpierw, wtoczony w zbit mas czekajcych, zosta stopniowo zepchnity na sam krawd peronu. Teraz przyczepiony do ssiadw, w sobot, punktualnie o p do trzeciej po poudniu, zwisa ukonie nad torem...
II. Osupiay ze zdumienia.
Zjawia si doktor Becker na stadionie. Razem z tysicami toczy si na stopniach i wewntrz kolei podziemnej, wraz z dziesitkami tysicy pieszych i tysicami samochodw przeby ostatni odcinek drogi  a teraz widownia stadionu jest pusta!!
Musimy bowiem wyraenie pusta odnie do przestrzeni, wrd ktrej nie mniej ni 40 000 miejsc jest niezajtych.
Nie zmienia tego w niczym fakt, e zajtych jest 45 000 miejsc. Yankee-Stadion mieci 85 000 osb, a z tych wanie brak niemal poowy.
III. Preludium gry.
Tymczasem wok boiska maszeruje kapela wojskowa, ktra nie jest kapel wojskow, lecz umundurowan orkiestr, skadajc si ze studentw: take kapelmistrz w wysokim kapeluszu z biaym piropuszem nad skupion twarz jest w cywilu suchaczem nowojorskiego Uniwersytetu. Odchodz. Oklaski.
Na aren wbiegaj gracze z Missourii. Oklaski. Jest ich trzydziestu. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language>
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>

